Odkąd sięgam pamięcią zawsze kibicowałam. Uwielbiam sport (nawet teraz jednym okiem oglądam Wimbledon Janowicz i Kubot walczą o ćwierćfinał ). Miłość do siatkówki zrodziła się pod koniec podstawówki. Od tamtej pory długo marzyłam o tym, żeby na żywo obejrzeć mecz polskiej reprezentacji.
Pierwsza okazja nadarzyła się w 2009 roku, następna w 2010 oraz wczoraj.
Atmosfera na takich meczach jest niesamowita Warto zapłacić każde pieniądze, żeby usłyszeć a capella Mazurka Dąbrowskiego - ciarki na całym ciele gwarantowane. I wcale nie dziwię się kibicom,którzy jeżdżą po całej Polsce , żeby brać udział w tych wydarzeniach :).
Ja już teraz jestem pewna, że Mistrzostwa Europy również obejrzę na żywo. Pomimo zawirowań z biletami, stresu i lekkiego rozczarowania na początku- w ogólnym rozrachunku nie mogę narzekać. Tony pozytywnej energii przechwycone, a gardło dzisiaj odpoczywa po wczorajszym dopingu. Ergo Arena dała radę :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz