środa, 6 listopada 2013

25- powoli do celu

Jetem i chudnę. Wolno, bo wolno Ale na własne życzenie. Bez wyrzeczeń , bez ciśnienia. Jest mnie już 18 kg mniej. Już kupuję nowe ciuchy. Pozytywnej patrzę na samą siebie.Zauważam plusy, nie zapominam jednak ile jeszcze drogi przede mną. Jakby nie było to jeszcze 12 kg do zrzucenia jest. A kto wie, może i więcej ? Zobaczymy na ile starczy mi determinacji.
Póki co odliczam dni do narodzin siostrzenicy. W końcu oficjalnie zostanę ciocią. A jeszcze czeka mnie ukochana pora roku , czyli święta, choinka itp :)

poniedziałek, 23 września 2013

24 - Jesienna zapiekana owsianka

Nie ma się co oszukiwać, lato już za nami. Przyszła jesień a wraz  nią ochota na ciepłe śniadania.
Tradycyjnie postawiłam na owsiankę. Tym razem zapiekaną z tartym jabłkiem, masłem orzechowym i odrobiną cynamonu. Śniadanie idealne, szkoda , że jego przygotowanie nie jest szybsze, bo chętnie jadłabym takie śniadanie nie tylko w dni wolne od pracy.

Przepis:
  • 3 łyżki płatków owsianych zalać wrzącą wodą ( lub ciepłym mlekiem) tak,zeby zakryć powierzchnię płatków.
  • Odstawić płatki na kilka minut, aż wsiąkną wodę
  • Zetrzeć na tarce pół średniej wielkości jabłka
  • Do jabłka dodać łyżkę masła orzechowego plus odrobinę cynamonu i wymieszać
  • Starte jabłko wymieszać z płatkami 
  • Piec w 200st przez ok 25-30 min
Zdjęcie mało apetyczne , ale ręczę , że smakuje bardzo dobrze :)

czwartek, 19 września 2013

23 - w połowie drogi

Tak, to już -15 kg za mną.
W ostatnim miesiącu schudłam tylko, albo aż 2 kg. Może to nadszedł ten czas spowolnienia chudnięcie, może to tylko i wyłącznie wina mojego rozluźnienia. Bo dieta zaczęła mnie męczyć, nudzić, czasami miałam ochotę wrócić do tak zwanej normalności. Nie myśleć już o tym co jeść, nie planować z wyprzedzeniem posiłków. A może to  wpływ otoczenia , które nagle zaczęło prawić komplementy, jak to pięknie schudłam, jak dobrze wyglądam, ba wręcz słyszałam, że jestem chuda ! Ja kobieta w rozmiarze 42  jestem chuda ! Cuuudownie . Ale jednocześnie tyłek osiadł trochę na laurach. Zdarzyło się podjadać- co wcześniej nie miało miejsca. Zaczęły powracać słodycze, nie w takich ilościach jak kiedyś ,ale jednak.
Cel na ten miesiąc to - 3kg . Nie chcę więcej, tylko tyle. No i może w końcu włączę do tego jakąś aktywność fizyczną- trzeba rozruszać metabolizm. Ujędrnić pośladki :), bo na ujędrnienie brzucha już nawet nie liczę.
Oprócz odchudzania także inne rzeczy zaprzątały moją głowę. Wypadanie włosów,które pojawiło się znikąd. Badania , lekarstwa i po ponad miesięcznej kuracji brak efektów. Wiem, trzeb zaczekać. Dermatolog mówi , że nawet do 6 miesięcy. I ostatecznie decyzja o ścięciu włosów.Z  bólem serca to robiłam, bo co jak co , ale włosy to ta część mnie ,którą uwielbiam bezgranicznie i o którą zawsze dbałam najbardziej. Miałam schudnąć, miałam mieć piękne długie włosy. Na szczęście to nie ręka i odrosną, ale póki co gdzieś tam czuję smutek. Głupie nie ?
I udało się w tym miesiącu pójść na zakupy ! Kupiłam aż 4 sztuki odzieży dla siebie. Postawiłam na legginsy, ponieważ spodnie które kupiłam 2 miesiące temu i miałam na tyłku 3 razy - już z niego spadają. Do tego obowiązkowo t-shirt za tyłek i dłuuuga ciepła bluza , na chłodne jesienne dni.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

22 - podsumowanie

W zeszłym tyg znowu byłamu dietetyka.
Jest kolejny spadek. W sumie już 13 kg mniej.
Mam już pozwolenie na mączne produkty. Mogę jeść pierogi - do 5 sztuk, naleśniki  z mąki razowej - 2szt.I każdy rodzaj mięsa do 120 g. Ufff powoli wracam do  "normalności"   w jedzeniu. I ciągle w głowie mam dwa poprzednie joja...

środa, 14 sierpnia 2013

21- gyros na kolację

Przepisów na sałatkę gyros jest tyle ile ludzi. Jest to moja ulubiona sałatka, żeby odjąć jej kalorii mięso z kurczaka grillowałam bez tłuszczu, a majonez zastąpiłam jogurtem grecki z wyciśniętym ząbkiem czosnku.
Warstwami układamy :
kurczaka ( 2 piersi)
kukurydzę ( 1 puszka)
ketchup pikantny
ogórki konserwowe ( 5 szt)
pomidory ( 3 sztuki)
jogurt grecki z czosnkiem
mała kapust pekińska

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

20 - ciasto razowe z owocami

Jedynym  guru w sprawie wypieków jest dla mnie Dorota z bloga mojewypieki.com. Uwielbiam tego bloga za wszystko - zaczynając od zdjęć na wypiekach kończąc - jakimś cudem zawsze wychodzą i dobrze smakują.W mojej diecie mam pozwolenie na jeden dzień odpustu -mogę zjeść coś słodkiego raz w tygodniu.
Zazwyczaj jest to sobota. Ostatnio pokryła się z wieczorem gier - jeżeli tylko mamy możliwość to spotykamy się w stałym gronie znajomych i gramy w gry planszowe lub karciane. W sobotę padło na : Słowostwory ,Kolejkę i Apples to Apples.
Na sobotę wybrałam przepis na ciasto razowe z owocami . Trochę się bałam , że biszkopt nie będzie puszysty,że ciasto okaże się zakalcem, bo dałam bardzo dużo owców. Ale nic  tych rzeczy- było bardzo dobre i zniknęło bardzo szybko. Polecam!

niedziela, 11 sierpnia 2013

19- Herbalife Triathlon Gdynia 2013

Jak już wspominałam, jestem wielkim fanem wszelkiego rodzaju imprez sportowych. Gdy tylko się dowiedziałam, że jeden z etapów Herbalife Triathlon Gdynia 2013 będzie przebiegał także przez moje miasto- od razu wiedziała, że nie może mnie tam zabraknąć.
Na starcie stanęło ponad 1500 zawodników z 14 różnych krajów. Byli to zarówna amatorzy jak i zawodowcy, nie zabrakło też gwiazd z ekranu . Mieli za zadanie przepłynąć ok 2km, przejechać na rowerze 90km i na koniec ponad 21 km biegiem.
W moim mieście przebiegał etap rowerowy z bufetem ( tutaj można było wypatrzeć parę gwiazdek - udało się "wyłapać" Maćka Dobwora , Tomasza Karolaka i uśmiechniętego od ucha do ucha Borysa Szyca.
Po krótkim postoju zdecydowaliśmy, ze jedziemy na metę na Skwerze Kościuszki w Gdyni. I tutaj dopingowałyśmy : Marcinowi Dorocińskiemu, Piotrowi Kraśko, Bartłomiejowi Topa i Maciejowi Sthurowi.
Ogólnie impreza bardzo udana , szkoda że przegonił nas deszcz i okropnie zimny wiatr od morza.
Jestem pełna podziwu dla wszystkich zawodników. Przekrój wiekowy był niesamowity , widziałam panów starszych od mojego taty,którzy spokojnie truchtali sobie do mety. I nie ukrywam, że im zazdrościłam - samozaparcia i wytrwałości, dążenia do celu i pokonywania  własnych słabości. Bardzo mobilizujące i dające do myślenia.




środa, 24 lipca 2013

18 - pomysł na obiad

Znudziłam się już gotowanym drobiem. Moja dietetyczka pozwoliła mi go zastąpić szynką wieprzową.
Postawiłam na szynkę pieczoną w skorupce musztardowej.  Oczywiście z lekką modyfikacją. Dałam dwie łyżki musztardy sarepskiej i dwie francuskiej. Nie podlewałam winem, wiece moja szynka jest zapewne  bardziej sucha- ale bardzo smaczna. Do tego garść makaronu razowego i ulubiona ostatnio fasolka szparagowa. Dodatkowo jest nadziewana kulkami mozarelli , następnym razem dodam też suszone pomidory.

czwartek, 18 lipca 2013

17- podsumowanie

Było ważenie , jest -10.2kg :). Trochę przeraża mnie , że to tak łatwo idzie ... Z drugiej strony boję się, że zaraz spadek wagi się zatrzyma. Póki co 1/3 drogi już za mną!

poniedziałek, 1 lipca 2013

16 - o spełnieniu marzeń słów kilka

Odkąd sięgam pamięcią zawsze kibicowałam. Uwielbiam sport (nawet teraz jednym okiem oglądam Wimbledon  Janowicz i Kubot walczą o ćwierćfinał ). Miłość do siatkówki zrodziła się pod koniec podstawówki. Od tamtej pory długo marzyłam o tym, żeby na żywo obejrzeć mecz polskiej reprezentacji.
Pierwsza okazja nadarzyła się w 2009 roku, następna w 2010 oraz wczoraj.
Atmosfera na takich meczach jest niesamowita Warto zapłacić każde pieniądze, żeby usłyszeć a capella Mazurka Dąbrowskiego - ciarki na całym ciele gwarantowane. I wcale nie dziwię się kibicom,którzy jeżdżą po całej Polsce , żeby brać udział w tych wydarzeniach :).
Ja już teraz jestem pewna, że Mistrzostwa Europy również obejrzę na żywo. Pomimo zawirowań z biletami, stresu i lekkiego rozczarowania na początku- w ogólnym rozrachunku nie mogę narzekać. Tony pozytywnej energii przechwycone, a gardło dzisiaj odpoczywa po wczorajszym dopingu. Ergo Arena dała radę :)

środa, 26 czerwca 2013

14- pomysł na obiad

Dzisiejszy obiad :
Kolejny raz nic wymyślnego - roladki z indyka nadziewane fetą i suszonymi pomidorami, gotowane na parze.
A od wczoraj jestem szczęśliwą posiadaczką elektrycznego grilla- już przetestowany - zrobiłam hamburgery w wersji light - niestety brak zdjęć .

wtorek, 25 czerwca 2013

13 - kosmetyczne zakupy w czerwcu

Uzupełniłam swoją kolekcję lakierów.
Od góry :
Manhattan ( quick dry nr 25G) - faktycznie szybko wysycha, kolor pięknie wygląda na paznokciach przy opalonych dłoniach, trwały - w mojej pracy wytrzymuje nawet do 4 dni , do pełnego krycia potrzebuję niestety 3 warstw.
Manhattan (limited edition Lollipop& Alpenrock nr 02)- podobnie jak jego poprzednik bardzo trwały , do krycia potrzebuje 2 warstw
Wibo Express Growth  nr 179- do pełnego krycia 2 warstwy, na paznokciach wytrzymuje do 2 dni , co i tak jest dość dobrym wynikiem
Wibo Gel like nr 2 - fantastyczne krycie już po jednej warstwie, na paznokciach trzyma się do 2 dni
Wibo Glamour  nails ,nr 6 i 3,do pokrycia paznokci potrzeba 3 warstw , wytrzymuje do 2 dni na paznokciach
W H&M trafiłam na wyprzedaż na dziale kosmetycznym
Od lewej :
Gumka do włoszów z metalowym pierścieniem
Paletka HOT SAND - w ulubionych codziennych odcieniach , jeszcze nie testowałam,mam nadzieję, że z bazą wytrzyma 8 godzin w pracy
Gąbeczki do podkładu
Gąbka do włosów - do idealnego koka, fajna sprawa , muszę jeszcze nabrać wprawy w nakręcaniu włosów
Zawsze mnie kusiły te maski, teraz postanowiłam spróbować.
Od lewej
Vanilla Fudge - maseczka rogrzewająca
Orange & Vitamin C - maseczka oczyszczająca
Rich Chocolate - masecka głęboko oczyszczająca
Pear & Melon - maseczka uspokajająca
Raspberry smoothie- maseczka oczyszczająca pory
Od lewej:
Mineralny olejek w sprayu z połyskującymi drobinkami - delikatnie nawilża, drobinki nie są nachalne , nie pozostawia tłustej warstwy, szybko się wchłania
Gruboziarnisty peeling do ciała - jeszcze nie używałam, czeka na swoją kolej - zapach ma cudowny
Balsam do ust - do tej pory używałam Tisane , z którego jestem bardzo zadowolona, ale postanowiłam coś zmienić, wybrałam mój ulubiony karmelowy smak, jest bardzo wydajny, przyzwoicie nawilża, dość długo utrzymuje się na ustach
Spray przyspieszający wysychanie lakieru - jest to jeden z tych kosmetyków bez których już nie wyobrażam sobie życia , niezastąpiony




sobota, 8 czerwca 2013

12- zdrowa przekąska - pieczona ciecierzyca

Od dawna na półce stała puszka ciecierzycy. Sama nie wiedziałam jak do niej podejść. Z pomocą przybył jak zwykle niezawodny Pinterest ( już chyba jestem uzależniona od codziennego przeglądania go).
Odsączyłam ciecierzycę z wody i wyłożyłam na ręcznik papierowy. Po przeschnięciu wrzuciłam do miseczki i wymieszałam z łyżką oliwy ,soli i papryki słodkiej ( dobór przypraw jest dowolny). Wysypałam na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.Piekłam w piekarniku przez 30 min w 250 st.
Po lekkim ostygnięciu można chrupać lub dodać do sałatki.

piątek, 7 czerwca 2013

11- pomysł na obiad

Nic odkrywczego, ale może ktoś się zainspiruje.
Nigdy nie przepadałam za gotowanym mięsem. Dopiero dobór odpowiednich przypraw sprawił, że stało się ono dla mnie jadalne :)
Sznycle z indyka posoliła,popieprzyłam i dodałam niezastąpiony ostatnio sos słodki chilli oraz sos sojowy. Dzięki temu mięso ugotowane na parze nie jest blade i wygląda apatyczniej. Następnie dodałam papryki pokrojonej w paski i zawinęłam jak roladki. Do tego dowolne warzywa ( u mnie cukinia gotowana na parze) i  makaron razowy ( może być też kasza lub ziemniaki z wody). Wg tabeli kalorii obiad zmieścił się w 380 kcal. Smacznego!


czwartek, 6 czerwca 2013

10- tygodniowe podsumowanie

Wczoraj byłam u dietetyka i było ważenie.
Cyfry przedstawiają się następująco :
Od pierwszej wizyty 8 maja do wczoraj schudłam 5 kg!!! Jupi !!! Na diecie jestem od 2 tygodni i odkąd wprowadziłam nowy jadłospis schudłam 3 kg.
Walczę już coraz mniej - coraz bardziej przyzwyczajam się do nowego jadłospisu. Postanowiłam się nie mierzyć - niech wyznacznikiem będą dla mnie ubrania. Nie chcę obsesyjnie tego pilnować.
Wczoraj udało się jeszcze zaliczyć siłownię i zrobić godzinny trening aerobowy :).
A zaraz wsiadam na rower i jadę do kosmetyczki. Jakaś nagroda mi się należy !


poniedziałek, 3 czerwca 2013

9 - rower

W okresie wiosenno -letnim i wczesną jesienią to jest mój główny środek lokomocji. Niestety nie mogę się przekonać do jazdy na rowerze zimą, ale wiem , że są tacy pasjonaci. Mijam ich w drodze do pracy.
Swoje cudo kupiłam w tamtym roku i o ile tylko pogoda pozwala to jesteśmy nierozłączni. Długo się zastanawiałam nad wyborem i jak to kobieta postawiłam na wygląd. Musiał być z koszykiem, dużymi kołami, wygodnym jak kanapa siodełkiem - czyli typowy rower miejski. I wybór padł na unibike retro 3c 2012.
Póki co nie mogę powiedzieć o nim złego słowa. Jazda na nim po mieście to sama przyjemność. Niestety nie sprawdza się na dłuższe wycieczki i na drogach piaskowych ( no , ale z drugiej strony nie takie jest jego przeznaczenie) głównie z powodu tego, że posiada tylko 3 przerzutki i cienkie duże opony.
Mam ochotę go odpicować, sprawić by był jeszcze bardziej kobiecy.
Może jakiś kolorowy dzwonek :



Albo wkład do koszyka :

A może zaszaleć i kupić kwiaty :



 Możliwości jest wiele, ogranicza nas tylko wyobraźnia :)


piątek, 31 maja 2013

8- modny piątek - sukienki

Główną motywacją do diety (oczywiście poza względami czysto zdrowotnymi ) były ubrania :).
Nigdy nie kryłam się z tym, że uwielbiam zakupy. Mam dużą trzydrzwiową szafę od góry do dołu wypełnioną ubraniami. Faktem jest , że im grubszym się jest tym ciężej kupić ubrania. A nawet jak już coś jest w rozmiarze 44 i w górę to ja osobiście w większości się sobie nie podobam.
Kocham sukienki - nie wyobrażam sobie wiosny/lata bez tej części garderoby. W szafie mam ok 30 sukienek, a tylko 5-6 par spodni. Zrobiłam dzisiaj szybki przegląd sieciówek i mam klika zdjęć ubrań ,które mnie zainspirowały :
c&a 149.90zł
c&a 64.90zł
orsey 139.95zł
zara 169zł
newlook ok 150zł
newlook ok 150zł
zara 199zł
mohito 159.99zł
mohito 119.99zł
mohito 129.99zł
mohito 179.99zł
mohito 129.99zł
h&m 79.90zł
promod 180zł


A wy nosicie sukienki ? Gdzie najczęściej kupujecie ?

czwartek, 30 maja 2013

7- tygodniowe podsumowanie

To już 7 dni z nowym jadłospisem za mną.
Idzie mi zaskakująco dobrze :). Zawsze myślałam, że moim głównym problemem były słodycze i nie potrafię bez nich żyć, a jednak można żyć bez powietrza . To nie słodyczy mi brakuje , ale białego pieczywa i ziemniaków ( zawsze myślałam, że bez tego mogę żyć ). Na szczęście chleb razowy ze słonecznikiem z biedronki jest prawie tak samo dobry jak białe pieczywo, a ziemniaki można zastąpić makaronem razowym , albo zjeść duuuużo sałaty :D
Poległam za to całkowicie na polu sportowym. Poza pracą i jazdą na rowerze do pracy nic się nie dzieje. Mam karnet , więc teraz trzeba pokonać tylko własne lenistwo.
Ważenie za tydzień, wypadłoby jeszcze zmierzyć swoje obwody. Ale już czuję luz w spodniach :D

poniedziałek, 27 maja 2013

6- yankee candle

Podobno to właśnie zapachy wywołują w nas najintensywniejsze wspomnienia- wg naukowców  to właśnie zapach skoszonej trawy i waty cukrowej  , ponieważ nierozerwalnie kojarzą się z dzieciństwem.
Uwielbienie do zapachowych świeczek odziedziczyłam po mamie. Odkąd pamiętam, zawsze się u niej w salonie coś pali.O ile mama pozostaje przy świeczkach ja zakochana jestem w woskach yankee candle. Są dużo bardziej intensywne w zapachu niż świeczki. I prawdopodobnie do świeczek już nie wrócę.
Obecnie moja kolekcja prezentuję się tak :
A przy wyborze zapachu kieruję się głównie impulsem ;)
Znacie? Lubicie ?

niedziela, 26 maja 2013

5-kolekcja lakierów



Przy okazji cotygodniowych porządków przejrzałam swoją kolekcję lakierów. I wcale nie jest ich aż tak dużo jak myślałam , spokojnie jeszcze mogę uzupełnić kolekcję ;) Nie mam swojej ulubionej marki. Przy zakupie kieruję się głównie kolorami. Jeżeli ma być to lakier sezonowy, bo akurat teraz jest modny to zazwyczaj jego cena nie przekracza 10zł. Jeżeli jest to lakier , tzw uniwersalny jestem skłonna zainwestować w niego większą sumę pieniędzy. Np mój ukochany OPI Barefoot in Barcelona.
Chciałam pochwalić się moją kolekcją . Więc podzieliłam je na 3 grupy:
1.Pastelowe/stonowane- tych jest zdecydowanie najwięcej w mojej kolekcji.
2. Neony/metaliczne/intensywne
3. Brokaty - kto ich nie kocha ? Ja nie umiem się im oprzeć ;) Pomimo tego,że zmywa się je paskudnie.

Nie maluję paznokci codziennie. Zdarzają się tygodnie z gołymi paznokciami , głównie ze względu na ich łamliwość i tendencję do rozdwajania. Wtedy leczę je u kosmetyczki maniciurem japońskim.
Obecnie są w całkiem niezłej kondycji i wyglądają tak :
A jak duża jest Twoja kolekcja lakierów ? :)