piątek, 31 maja 2013

8- modny piątek - sukienki

Główną motywacją do diety (oczywiście poza względami czysto zdrowotnymi ) były ubrania :).
Nigdy nie kryłam się z tym, że uwielbiam zakupy. Mam dużą trzydrzwiową szafę od góry do dołu wypełnioną ubraniami. Faktem jest , że im grubszym się jest tym ciężej kupić ubrania. A nawet jak już coś jest w rozmiarze 44 i w górę to ja osobiście w większości się sobie nie podobam.
Kocham sukienki - nie wyobrażam sobie wiosny/lata bez tej części garderoby. W szafie mam ok 30 sukienek, a tylko 5-6 par spodni. Zrobiłam dzisiaj szybki przegląd sieciówek i mam klika zdjęć ubrań ,które mnie zainspirowały :
c&a 149.90zł
c&a 64.90zł
orsey 139.95zł
zara 169zł
newlook ok 150zł
newlook ok 150zł
zara 199zł
mohito 159.99zł
mohito 119.99zł
mohito 129.99zł
mohito 179.99zł
mohito 129.99zł
h&m 79.90zł
promod 180zł


A wy nosicie sukienki ? Gdzie najczęściej kupujecie ?

czwartek, 30 maja 2013

7- tygodniowe podsumowanie

To już 7 dni z nowym jadłospisem za mną.
Idzie mi zaskakująco dobrze :). Zawsze myślałam, że moim głównym problemem były słodycze i nie potrafię bez nich żyć, a jednak można żyć bez powietrza . To nie słodyczy mi brakuje , ale białego pieczywa i ziemniaków ( zawsze myślałam, że bez tego mogę żyć ). Na szczęście chleb razowy ze słonecznikiem z biedronki jest prawie tak samo dobry jak białe pieczywo, a ziemniaki można zastąpić makaronem razowym , albo zjeść duuuużo sałaty :D
Poległam za to całkowicie na polu sportowym. Poza pracą i jazdą na rowerze do pracy nic się nie dzieje. Mam karnet , więc teraz trzeba pokonać tylko własne lenistwo.
Ważenie za tydzień, wypadłoby jeszcze zmierzyć swoje obwody. Ale już czuję luz w spodniach :D

poniedziałek, 27 maja 2013

6- yankee candle

Podobno to właśnie zapachy wywołują w nas najintensywniejsze wspomnienia- wg naukowców  to właśnie zapach skoszonej trawy i waty cukrowej  , ponieważ nierozerwalnie kojarzą się z dzieciństwem.
Uwielbienie do zapachowych świeczek odziedziczyłam po mamie. Odkąd pamiętam, zawsze się u niej w salonie coś pali.O ile mama pozostaje przy świeczkach ja zakochana jestem w woskach yankee candle. Są dużo bardziej intensywne w zapachu niż świeczki. I prawdopodobnie do świeczek już nie wrócę.
Obecnie moja kolekcja prezentuję się tak :
A przy wyborze zapachu kieruję się głównie impulsem ;)
Znacie? Lubicie ?

niedziela, 26 maja 2013

5-kolekcja lakierów



Przy okazji cotygodniowych porządków przejrzałam swoją kolekcję lakierów. I wcale nie jest ich aż tak dużo jak myślałam , spokojnie jeszcze mogę uzupełnić kolekcję ;) Nie mam swojej ulubionej marki. Przy zakupie kieruję się głównie kolorami. Jeżeli ma być to lakier sezonowy, bo akurat teraz jest modny to zazwyczaj jego cena nie przekracza 10zł. Jeżeli jest to lakier , tzw uniwersalny jestem skłonna zainwestować w niego większą sumę pieniędzy. Np mój ukochany OPI Barefoot in Barcelona.
Chciałam pochwalić się moją kolekcją . Więc podzieliłam je na 3 grupy:
1.Pastelowe/stonowane- tych jest zdecydowanie najwięcej w mojej kolekcji.
2. Neony/metaliczne/intensywne
3. Brokaty - kto ich nie kocha ? Ja nie umiem się im oprzeć ;) Pomimo tego,że zmywa się je paskudnie.

Nie maluję paznokci codziennie. Zdarzają się tygodnie z gołymi paznokciami , głównie ze względu na ich łamliwość i tendencję do rozdwajania. Wtedy leczę je u kosmetyczki maniciurem japońskim.
Obecnie są w całkiem niezłej kondycji i wyglądają tak :
A jak duża jest Twoja kolekcja lakierów ? :)

sobota, 25 maja 2013

4- woda z cytryną


O tym,że woda jest niezbędnym elementem diety, nie trzeba nikogo przekonywać. Pomaga przyspieszyć metabolizm , a tym samym chudnięcie. Moja dietetyczka dodatkowo zaleciła mi picie wody z cytryną. "Zapycham" nią sobie żołądek między posiłkami.  Do smaku można dodać imbiru lub mięty.Tutaj można przeczytać więcej na temat wpływu witamina C na dietę. Wiem,wiem cytryna wcale nie ma jej najwięcej - ale w mojej diecie jest także sporo kiwi i papryki , nie wspominając o innych witaminowych bombach .
Z powodu mojej przedłużającej się infekcji ( swoją drogą , ile może trwać kaszel? - mój mnie nie opuszcza od trzech tygodnie) oraz paskudnej pogody - dzisiejszą sportową sobotę spędzam z Ewą Chodakowską.

czwartek, 23 maja 2013

3

Wczoraj otrzymałam dietę i nie ukrywam, że trochę mnie ona przeraża.
Pierwszy dzień za mną.Pieczywo ograniczone do minimum ( i to mnie bardzo boli). Ogólnie dzień można streścić w trzech słowach "ryba , sałata , woda" . Czy było smacznie ? To zależy.
Pierwszy raz w życiu jadłam dzisiaj kaszę gryczaną , hmmm dało się przełknąć, za to kurczak z warzywami pieczony w foli - bardzo dobry :) No i na kolację sałatka z łososia i pomidorów - sycąca , szkoda, że tak mało ryby za to sałaty do woli. To jedyne rzecz, którą mogę jeść bez ograniczeń - szkoda , że za nią nie przepadam ;)
Dzień bez słodyczy , nr 1 zaliczony - mimo,że z kuchni woła strucla z serem .
A jutro się rozpieszczam - najpierw kosmetyczka , a potem zakup karnetu na siłownię. W sobotę będzie wycisk :).

czwartek, 16 maja 2013

2

Miałam ambitne plany na ten tydzień. A tutaj niespodziewanie dopadło mnie choróbsko, męczący kaszel, ciągła temperatura.Dzisiaj było 2 spotkanie z dietetykiem, omówienie mojego codziennego jadłospisu. Za tydzień będę już miała gotową dietę ,kupuję karnet na siłownię i będę walczyć z samą sobą ;) A od jutra powrót do pracy i chyba ciężki dzień.

środa, 8 maja 2013

1

Mówi się, że do trzech razy sztuka.Dzisiaj właśnie jest ten trzeci raz. Trzeci raz podejmuję próbę schudnięcia. Mam nadzieję, że ostatni.
Znalazłam dietetyka- musi się udać. Jestem nastawiona na sukces. Cela -30kg. Pierwszy etap -20 kg plus stabilizacja wagi przez minimum 6 miesięcy. Etap drugi - 10kg. Małymi krokami do celu. Nigdzie mi się nie spieszy. Tym razem ma być już na całe życie.
Wiem,że walka nie będzie łatwa - szczególnie ze słodyczami , ale wierzę , że dam radę.
Póki co zadanie nr jeden dla mnie to zrobić badania, kupić karnet na siłownię i nauczyć się jeść śniadania :)
Ten blog będzie moim pamiętnikiem/dziennikiem. Będę pisać o swoich sukcesach i porażkach. Przepisach na dietetyczne dania, a także nowych nabytkach , bo nic nie poprawia tak humoru jak zakupy :)