Jak już wspominałam, jestem wielkim fanem wszelkiego rodzaju imprez sportowych. Gdy tylko się dowiedziałam, że jeden z etapów Herbalife Triathlon Gdynia 2013 będzie przebiegał także przez moje miasto- od razu wiedziała, że nie może mnie tam zabraknąć.
Na starcie stanęło ponad 1500 zawodników z 14 różnych krajów. Byli to zarówna amatorzy jak i zawodowcy, nie zabrakło też gwiazd z ekranu . Mieli za zadanie przepłynąć ok 2km, przejechać na rowerze 90km i na koniec ponad 21 km biegiem.
W moim mieście przebiegał etap rowerowy z bufetem ( tutaj można było wypatrzeć parę gwiazdek - udało się "wyłapać" Maćka Dobwora , Tomasza Karolaka i uśmiechniętego od ucha do ucha Borysa Szyca.
Po krótkim postoju zdecydowaliśmy, ze jedziemy na metę na Skwerze Kościuszki w Gdyni. I tutaj dopingowałyśmy : Marcinowi Dorocińskiemu, Piotrowi Kraśko, Bartłomiejowi Topa i Maciejowi Sthurowi.
Ogólnie impreza bardzo udana , szkoda że przegonił nas deszcz i okropnie zimny wiatr od morza.
Jestem pełna podziwu dla wszystkich zawodników. Przekrój wiekowy był niesamowity , widziałam panów starszych od mojego taty,którzy spokojnie truchtali sobie do mety. I nie ukrywam, że im zazdrościłam - samozaparcia i wytrwałości, dążenia do celu i pokonywania własnych słabości. Bardzo mobilizujące i dające do myślenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz