Wczoraj otrzymałam dietę i nie ukrywam, że trochę mnie ona przeraża.
Pierwszy dzień za mną.Pieczywo ograniczone do minimum ( i to mnie bardzo boli). Ogólnie dzień można streścić w trzech słowach "ryba , sałata , woda" . Czy było smacznie ? To zależy.
Pierwszy raz w życiu jadłam dzisiaj kaszę gryczaną , hmmm dało się przełknąć, za to kurczak z warzywami pieczony w foli - bardzo dobry :) No i na kolację sałatka z łososia i pomidorów - sycąca , szkoda, że tak mało ryby za to sałaty do woli. To jedyne rzecz, którą mogę jeść bez ograniczeń - szkoda , że za nią nie przepadam ;)
Dzień bez słodyczy , nr 1 zaliczony - mimo,że z kuchni woła strucla z serem .
A jutro się rozpieszczam - najpierw kosmetyczka , a potem zakup karnetu na siłownię. W sobotę będzie wycisk :).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz